[ Pobierz całość w formacie PDF ]

BUAO
O, nie, przepraszam, za bardzo szanuję pana żonę.
JOANNA
A ty okazałeś się nikim, a ja cię kochałam.
JAN
Dobry sobie wybrałaś moment do zwierzeń. Ale chcę ci popsuć przyjemność. Nigdy nie
wierzyłem w to:  Ach, Janku, och, Janku, cudownie, Janku.
JOANNA
To jesteś głupi.
BULO
Pani Joasiu, pisać  bandyta ?
49
JOANNA
Niech pan śmiało pisze.
JAN
Dziękuję, kochanie.
JOANNA
Może pan jeszcze dopisać  głupiec .
Przechadza się po pokoju krokiem damy na deptaku. Ukłony dystyngowane na lewo i prawo.
BULO
No nie, już co to, to nie. Mnie i tak jest nieprzyjemnie.
JAN
Termin.
BULO
Co?
JAN
Jaki termin?
BULO
Wszystko jedno.
JAN
Tydzień starczy?
BULO
Mówię - wszystko jedno. Może być tydzień albo jutro, albo dziesięć lat.
JAN
Nie zapłacą?
BULO
W życiu.
JAN
To zabiję pana.
BULO
E, po co?
JAN
Następnym razem uwierzą i zapłacą.
BULO
Taki inteligentny człowiek, a tak gada. Kto dziś ma do wyrzucenia sto pięćdziesiąt tysięcy
prywatnie? Chyba że społeczeństwo.
50
JOANNA
On może pana zabić. To jest zero bez talentu. Nic nie pisze, nic nie ryzykuje.
BULO
Jak to? W każdym razie to artysta. Ma swoje wystawne życie. A tak wpadnie i po życiu.
JAN
No to co?
BULO
Powieszą pana.
JOANNA
Może tu jest przytulnie, ale jakoś ponuro.
Zabiera się do dalszego przestawiania.
JAN
Sam się dziś próbowałem powiesić.
BULO
I co?
JAN
Nie udało się.
BULO
To jest bardzo proste. Mogę panu pomóc.
JAN
%7łartować będzie pan z żoną.
BULO
To już przebrzmiało. Dzisiaj tylko na migi.
JAN
Ale pieniądze da?
BULO
Tak się mówi. Pan by dał?
JAN
Niech pan podpisuje. Na dowód, że panu coś grozi, utnę panu palec.
BULO
Co pan?
JAN
Najmniejszy. To nic takiego.
51
BULO
I tak nie uwierzą. Pomyślą, że to czyjś palec. Niech pan utnie trupowi.
JAN
Pan oszalał? Ja mam szukać trupa i profanować zwłoki? Pan jest wygodny. To zresztą
wcale nie jest bolesne. Bez palca nie będzie pan musiał iść do wojska. Zwolnią pana.
BULO
Ja już byłem.
JOANNA
Jaki pan miał stopień?
BULO
Doszedłem do kaprala.
JAN
Tak też podejrzewałem.
W czasie dialogu krępuje mocniej ręce wyrywającemu się B u l o w i.
BULO
A pan był w wojsku?
JOANNA spod stołu
Dlaczego najcięższe roboty zawsze na mnie wypadają?
JAN
Zwolnili mnie. Miałem chore serce.
BULO
Z chorym sercem już pan powinien nie żyć. Może pan obciąć sobie palec. Panu niepo-
trzebny, skoro pan nie pisze. Może nie? A co mówiła żona?
JAN
Joanno, zamiast narzekać, przyszykuj jakiś duży, ostry nóż.
JOANNA
Tyś zupełnie zwariował. Jeżeli już, to tasak. Ale on jest chyba tępy.
JAN
Nie szkodzi. Byle duży i ciężki.
BULO
To już niech pan tnie ucho.
JAN
Trzeba dopisać, że będziemy codziennie obcinać panu jeden palec i wysyłać.
JOANNA
Ja mam zajęte ręce. Pisz sobie sam.
52
JAN
Takie jest moje życie, widzi pan?
BULO
Panie, bez rąk mężczyzna jest półimpotentem. A ja szanuję kobiety. Tylko swoją lałem.
JAN
To nie przyśle forsy.
BULO
Ona to lubiła.
JAN rozbawiony
Poważnie?
BULO
A jak!
JAN
A ona?
BULO
Była potem jak trusia. Kic, kic i marchewka.
JAN
Nie rozumiem. Pan jest chyba świnia. Kobieta musi mieć rewanż.
BULO
Co?
JAN
Ona pana nie?
BULO
Co?
JAN
No?...
BULO
Nie.
JAN
Ciekawe. Czytałem Tomasza Manna; tam był ołówek.
BULO
Mężczyzni zawsze się dogadają.
53
JAN
Naprawdę? To mi nie przyszło na myśl.
Z kuchni dochodzą łomoty. Po chwili wkracza J o a n n a z potężnym tasakiem.
JOANNA
Tak się bałam, że nie znajdę. Jest strasznie tępy.
JAN
Kiedyś go używałaś do rąbania mięsa. Robiłaś dobre sznycle.
BULO
Jestem głodny.
JOANNA
Kiedyś pisałeś i nie piłeś.
BULO
Czy tu się nic nie je?
JAN
Bez awantur, piję przez nią.
BULO
Ostatnio jadłem wczoraj.
JOANNA
To już słyszałam. Jesteś pizda.
BULO
To prawda.
JOANNA
Nie mówię do pana.
BULO
Dlaczego?
JOANNA ogląda tasak
Pójdę go odkurzyć.
Wychodzi do kuchni, skąd po chwili poczynają dolatywać najprzeróżniejsze odgłosy.
BULO
Pan pije?
JAN
Nie.
BULO
Ja też nie. A jeżeli już, to przez kobiety. Panie, co one zrobią z każdego człowieka! Pan jej
się nie boi?
54
JAN
Poważnie?
BULO
Jasne. Nic pan nie czuje?
JAN
To co? Napije się pan ze mną?
BULO
Dlaczego nie.
JAN
Polubiłem pana.
BULO
Pan też jest całkiem równy.
JAN
Dobrze mi się z panem rozmawia.
BULO
Mnie też.
J a n kładzie palec na ustach, skrada się pod bibliotekę, wyciąga z dolnej półki, ze schowka
butelkę wódki. Szybko zamyka schowek, odkorkowuje butelkę, pije. B u l o pytająco:
Jarzębiak?
JAN
No to brudzio. (przytyka B u l o w i butelkę do ust) Janek jestem.
BULO
Bulo.
JAN
Palniesz jeszcze, Bulo?
BULO
Jasne, Janek.
Piją tym samym systemem. Z kuchni dochodzi łoskot.
Janek?
JAN
Co?
BULO
Nie zrobisz mi tego?
JAN
Czego?
55
BULO
Z palcem.
JAN
Zrobię, Bulo. Zrobię, bo muszę.
BULO
Bo cię sypnę. I to do żony.
JAN
Z czym?
BULO
Powiem, gdzie chowasz flaszki.
JAN
Nie zrobisz mi tego.
BULO
Zrobię.
Wchodzi J o a n n a z tasakiem.
JOANNA
Tasak w porządku, poza tym zaczęłam przestawiać. Zmiany w życiu są potrzebne. Co ty
na to?
JAN
Nic.
BULO
Sypnę cię.
JAN
Sypniesz mnie przed żoną?
BULO
Tak. Chyba że mnie rozwiążesz.
JOANNA
Przyniosłam bandaże.
JAN
A jaką mam gwarancję, że i tak mnie nie sypniesz?
JOANNA
Czy to bardzo krwawi?
BULO
Nie sypnąłbym cię.
56
JAN
Już ci nie ufam.
BULO
Tak?
JAN
Tak.
BULO
On ma schowaną wódkę.
J a n bierze tasak z rak J o a n n y i zaczyna uderzać jego trzonkiem o kamienny parapet,
starając się zagłuszyć słowa B u l a.
On ma schowaną wódkę.
J a n, kryjąc w kieszeni opróżnioną do połowy butelkę, zaczyna zajadle ostrzyć tasak.
JOANNA
Gdzie? (do J a n a) Przestań.
BULO
Koniec z bruderszaftem. Przy okazji wypijemy cofańca.
JAN
Jesteś nikim. Gdyby to się działo w obozie, więzniowie by cię zlinczowali.
JOANNA
Gdzie?
JAN [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • freetocraft.keep.pl
  • Strona Główna
  • Jeffrey Lord Blade 06 Monster of the Maze
  • Colter Cara Wszystko o mezczyznach
  • BhagavadGita
  • Janny Wurts Light & Shadows 3 Warhosts Of Vastmark
  • Brian Kate Megan Przewodnik Po ChśÂ‚opcach CAśÂOśÂšć†
  • Glen Cook Black Company 07 Bleak Season
  • John Ringo Princess of Wands ARC
  • Ray Jeanne Niew
  • Three to R
  • Orzeszkowa Eliza Marta
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • loviesia2000.opx.pl