[ Pobierz całość w formacie PDF ]

 Jest bardzo zajęty nadzorowaniem magazynowania ziarna. Ojciec mu to zlecił.
Esa uśmiechnęła się szeroko.
 To ucieszy naszego młodego gąsiora. Będzie chodził dumnie jak paw, nadęty wła-
sną godnością. Kiedy wróci na posiłek, powiedz mu, żeby do mnie przyszedł.
 Tak, Eso.
 Jeśli chodzi o resztę, Renisenb, trzymaj język za zębami.
III
 Chciałaś mnie widzieć, babciu?
Ipy uśmiechał się arogancko, przekrzywiając lekko na bok głowę, w białych zębach
trzymał różę. Wyglądał na bardzo zadowolonego z siebie i z życia w ogóle.
 Jeśli możesz poświęcić mi trochę swego cennego czasu  powiedziała Esa mie-
rząc go wzrokiem spod zmrużonych powiek.
Cierpkość jej tonu nie zrobiła na nim wrażenia.
 To prawda, że jestem dzisiaj bardzo zajęty. Muszę wszystkiego dopilnować, ponie-
waż ojciec poszedł do świątyni.
 Młode psy głośno szczekają  stwierdziła Esa.
Ale Ipy był całkiem spokojny.
 No, babciu, chyba masz mi coś więcej do powiedzenia niż tylko to.
 Oczywiście, że mam więcej do powiedzenia. Po pierwsze: to jest dom żałoby.
Sobek jest już w rękach kapłanów. A twoja twarz jest wesoła, jakby to było święto.
Ipy uśmiechnął się szeroko.
 Nie jesteś hipokrytką, Eso. Czy chciałabyś, żebym ja nim był? Wiesz bardzo do-
brze, że nie żywiliśmy do siebie miłości. Robił wszystko, żeby złościć mnie i psuć mi szy-
ki. Traktował mnie jak dziecko. Dawał mi wszystkie najbardziej upokarzające i dziecin-
ne zadania w polu. Często wyśmiewał się ze mnie. A kiedy ojciec chciał mnie wziąć do
spółki razem ze starszymi braćmi, właśnie Sobek mu to wyperswadował.
 Dlaczego sądzisz, że to był Sobek?  spytała Esa ostro.
 Kameni mi powiedział.
 Kameni?  Esa uniosła brwi, przesunęła perukę na bok i podrapała się w głowę.
 Kameni, w rzeczy samej. To ciekawe.
97
 Kameni powiedział, że wie to od Henet, a wiadomo, że Henet wie wszystko.
 Mimo to  odparła Esa sucho  tym razem Henet się myliła. Bez wątpienia tak
Sobek, jak i Jahmose byli zdania, że jesteś za młody do interesów, ale to ja, tak, to ja od-
wiodłam twego ojca od włączenia ciebie do spółki.
 Ty, babciu?  chłopiec patrzył na nią ze szczerym zdziwieniem. Potem jego twarz
przybrała gniewny wyraz, a kwiat wypadł mu z ust.  Dlaczego to zrobiłaś? Jaki mia-
Å‚aÅ› w tym interes?
 Interes mojej rodziny jest również moim interesem.
 I ojciec cię posłuchał?
 Nie od razu  odparła sucho  ale dam ci nauczkę, moje piękne dziecko. Kobiety
działają okrężną drogą. I szybko uczą się  jeśli nie wiedzą tego sam z siebie  jak za-
grać na słabości mężczyzn. Pamiętasz pewnie, że posłałam Henet z planszą do gry na
ganek w pewien wieczór.
 Pamiętam. Grałem razem z ojcem. I co z tego?
 A to. Rozegraliście trzy partie. I za każdym razem pokonałeś ojca, ponieważ jesteś
o wiele sprytniejszym graczem.
 Tak.
 To wszystko  powiedziała Esa przymykając oczy.  Twój ojciec, jak każdy sła-
by gracz, nie lubi przegrywać, szczególnie, gdy pokonuje go dziecko. Więc przypomniał
sobie moje słowa i zdecydował, że z pewnością jesteś za młody, aby otrzymać udział
w spółce.
Ipy wpatrywał się w nią przez chwilę. Potem roześmiał się, niezbyt przyjemnie.
 Jesteś sprytna, Eso  rzekł.  Może jesteś stara, ale sprytna. Z pewnością tylko ty
i ja mamy rozum w tej całej rodzinie. Tym razem wygrałaś. Ale zobaczysz, następnym
razem wygram ja. Więc pilnuj się, babciu.
 Taki mam zamiar  odparła Esa.  A w zamian za te słowa pozwól dać sobie
radę: i ty się pilnuj. Jeden z twoich braci nie żyje, drugi był bliski śmierci. Ty także jesteś
synem swego ojca... i może spotkać cię ten sam los.
 Nie ma się czego obawiać  roześmiał się pogardliwie Ipy.
 Dlaczego nie? Ty także straszyłeś i obraziłeś Nofret.
 Nofret!  szyderstwo Ipy było całkiem wyrazne.
 Co ci chodzi po głowie?  spytała ostro Esa.
 Mam swoje pomysły. I mogę cię zapewnić, babciu, że nie martwią mnie Nofret
i jej sztuczki. Niech robi, co chce.
Z tyłu rozległ się piskliwy lament i do pokoju wbiegła Henet krzycząc:
 Głupi chłopak! Nieostrożne dziecko! Lekceważyć Zmarłą! Po tym, jak wszyscy za-
kosztowaliśmy jej mocy. I nie masz nawet amuletu dla ochrony!
 Dla ochrony? Potrafię sam się ochronić. Zejdz mi z drogi, Henet. Mam robotę. Ci
leniwi chłopi poznają, co to znaczy mieć prawdziwego pana nad sobą.
98
Odpychając na bok Henet wyszedł z pokoju. Esa ucięła lamenty i skamlenie Henet.
 Przestań jęczeć i posłuchaj mnie, Henet. Może Ipy wie, co robi, a może nie wie. [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • freetocraft.keep.pl
  • Strona Główna
  • 014. Roberts Nora Zamek Calhounów 04 Na zawsze twój (Suzanna)
  • Le Guin Ursula Cykl Ziemiomorze 05 OpowieśÂ›ci z Ziemiomorza
  • On Looking At Photographs Dav
  • Diana Palmer Long Tall Texans 38 Fearless
  • Baker Guerilla Music Marketing Handbook
  • Banks Maya Cić…śźa i namić™tnośÂ›ć‡ 02 Wyspa zapomnienia
  • 2008 73. śÂšwić…teczna noc 3. Stephens Susan Tureckie zaloty
  • 00000181 śąeromski Syzyfowe prace
  • Anne Perry [Pitt 22] Southampton Row (pdf)
  • Cook Robin ROK INTERNY
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • bless.xlx.pl