[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Unikała wzroku Costaina odpowiadając na to pytanie.
- Powiedział coś o słabości Costaina do kobiet.
Costain słuchał tej wymiany zdań z drwiną w oczach, przenosząc wzrok z Gordona na Cathy, jakby
oglądał kiepski mecz.
Cathy wstała i wygładziła fałdy sukni.
- Specjalnie prosił, byśmy nie mówili nic lordowi Costainowi - przypomniała bratu.
Costain odchrząknął i odezwał się w końcu:
- Co jeszcze opowiedział o mnie kolega?
- Nic! To wszystko. - Cathy zacisnęła usta.
- Wpadł, żeby poinformować, że podejrzewa mnie o zdradę, i nie podał nawet żadnych powodów?
- Tamtego wieczoru u lady Martin spytał, czy może mnie kiedyś odwiedzić.
- Miał chyba na myśli wizytę w salonie pani mamy?
- Przyszedł tu z powodu listu, który Cathy dla pana przetłumaczyła - wtrącił się Gordon.
- A skąd pan Burack o tym wiedział, jeśli pani mu nie powiedziała, panno Lyman?
- Nie powiedziałam mu!
- W takim razie wiedział już wcześniej. Wykrył, że zabrałem list, i domyślił się, iż zwróciłem się do
Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.
najbliższego biura tłumaczeń, czyli do pani. A pani była tak uprzejma i potwierdziła jego podejrzenia.
- Nie, na początku nie... Powiedziałam mu, że nie zrobiłby pan czegoś takiego. I wtedy powiedział mi
o pańskiej słabości do... do kobiet - dokończyła wpatrując się przez okno w nagie gałęzie wiązu.
- Ciekawe, skąd pan Burack czerpie swoje fałszywe informacje. Nie bywamy w tych samych kręgach
- stwierdził sucho Costain.
- Nie ma powodu denerwować się na Cathy - powiedział Gordon. - Jest tylko kobietą. Nie
powinniśmy byli jej w to wplątywać. Według mnie Burack jest podejrzany. Dlaczego tak skwapliwie
bronił pani Leonard, kiedy ślepy by zauważył, że ona tkwi w tym po uszy? A pana, lordzie Costain,
Burack używa jedynie dla zmylenia tropu. Myślę, że to za nim powinienem pochodzić. Zwróciłaś
uwagÄ™ na jego palce, Cathy?
- Nie.
- Może mieć pan rację co do Buracka - cicho powiedział Costain.
Cathy stała zesztywniała na myśl o umówionym spotkaniu. Gordon pokiwał zgodnie głową.
- Oczywiście, pani Leonard też jest w to zamieszana. Mam na myśli cały ten śmierdzący interes z
Amiens.
- Amiens? - Uniesione brwi Costaina prawie zniknęły pod włosami nad czołem.
- Nie mówiliśmy panu? Ona zawsze była szpiegiem, od czasu podpisania pokoju w Amiens, chyba w
1802. Oczywiście dowiedziawszy się o tym, nadal ją śledziłem.
- Niektórzy twierdzą, że pan Fotherington był szpiegiem, ale i to są tylko plotki - podkreśliła Cathy.
- Nie ma dymu bez ognia - upierał się Gordon. - Dlaczego wpakował sobie pistolet do gardła, możesz
mi odpowiedzieć?
- Może jedno z państwa opowiedziałoby mi tę historię od początku, zaczynając od tego pana
Fotheringtona - poprosił Costain i wsłuchując się w ich sprzeczne wyjaśnienia, pojął w końcu sedno
sprawy.
Potem zwrócił się do Cathy:
- Rozumiem, że nie poinformowała pani o tym swego przyjaciela Buracka, panno Lyman?
- Nie poruszaliśmy tego tematu. Wspomniałam tylko panią Leonard jako możliwą podejrzaną, lecz
nie chciał o tym słyszeć. Widzi pan, on sądzi, że pańska przyjaciółka jest Francuzką. - Mówiąc to,
Cathy coraz bardziej podejrzewała Buracka o świadome osłanianie pani Leonard.
- Jeśli Helena była we Francji podczas podpisywania traktatu w Amiens, musi mieć jakichś
francuskich przyjaciół - rzucił w zamyśleniu Costain.
- Ona ma tylko francuskich przyjaciół! - stwierdził Gordon. - Panna Dutroit, pani Marchand, a
Whitfield też mi wygląda na Francuza.
Costain głośno się zastanawiał:
- Pani Leonard i Burack... Może...
- Cathy twierdzi, że Burack jest biedny jak mysz kościelna, ledwie związuje koniec z końcem. Chodzi
mu o pieniądze, tak samo jak pani Leonard, i próbują zrzucić winę na pana.
Cathy słuchała, nie mogąc opędzić się od natarczywego obrazu Buracka. Nie sadziła, że ją okłamuje.
Wyglądał tak przekonująco, szczerze... I prosił o dyskrecję, i podkreślał, że przyszłość Anglii jest w jej
rękach. Jego pełne powagi zachowanie wzbudziło jej ufność, w porównaniu z nonszalanckim tonem
Costaina...
- Co mam jutro robić? - zapytał żarliwie Gordon. - Burack będzie cały dzień w pracy. Nie ma sensu
wtoczyć się przed oknami Horse Guards. Mam znów obserwować panią Leonard?
- Tak sÄ…dzÄ™.
- Muszę się przebrać, zanim mama mnie zobaczy. Jutro oczywiście wymyślę inny strój. Przemarzłem
w tym nie do wyobrażenia. Proszę poczekać, aż wrócę, Costain, musimy postanowić, czy kontynuować
obserwacjÄ™ dziÅ› wieczorem.
Wyszedł, a Costain, z ironicznym uśmiechem na ustach i płonącym wzrokiem, powoli odwrócił się do
Cathy.
Rozdział 14
Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.
Cathy bawiła się fałdami sukni, udając, że wzrok Costaina zupełnie jej nie peszy. Jego lekki uśmiech
zmienił się w ironiczny grymas.
- O co jeszcze oskarżał mnie Burack? - spytał sucho.
- O nic, nie był pan jedynym tematem naszej rozmowy.
- Ciekaw jestem, co pomyśli o tej wizycie. Domyślam się, że kazał mnie śledzić.
- Pomyśli pewnie, że podtrzymuje pan miłe stosunki, by skorzystać z mojej pomocy w tłumaczeniu,
jeśli zajdzie potrzeba.
W napięciu czekała na odpowiedz.
Wstał z kanapy i ze zmarszczonym czołem zaczął chodzić po pokoju.
- Czy pani nie widzi, o co mu chodzi? Chce mnie skompromitować. Dziś przyszedł do pani jeszcze
niezbyt pewny siebie, ostrzegał tylko i opowiadał o  innych sprawach , żeby zdobyć pani
przychylność. Następnym razem poprosi o pomoc. Niech pani nie będzie zaskoczona, jeśli spyta, co
było w liście, który przyniosłem do tłumaczenia.
- Sądzi pan, że będzie następny raz, milordzie? - spytała ostro.
Zdenerwowanie tłumiło jej głos. Skąd ma wiedzieć, który z nich jest niewinny? Zdaje się, że musi
obserwować rozwój wypadków, dopóki szala nie przechyli się na korzyść jednego z nich.
- Może zrobimy z tego użytek? - spytał Costain. - Posłaniec przyniesie mi do Horse Guards list. Wy-
mknę się z biura i przybiegnę do pani. Napiszę notatkę po angielsku, a pani przetłumaczy ją na
niemiecki. Oddamy Burackowi kopię. To bez znaczenia, gdyż treść będzie zmyślona.
- Jaki miałoby to cel?
- Pójdę za nim i dowiem się, dokąd niesie kopię.
- Ależ on będzie śledzić pana.
- Tak, jeśli jest niewinny. A jeżeli zabierze kopię gdzie indziej... No cóż, to byłoby ciekawe, n est-ce
pas? [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • freetocraft.keep.pl
  • Strona Główna
  • Faith V Smith [Bound by Blood, The Legends 01] Kensington's Soul (pdf)
  • Smith Lisa Jane Pamiętniki wampirÄ‚Å‚w 5.1 PowrÄ‚Å‚t o zmierzchu
  • Smith Lisa Jane Obca potęga [tłum. nieoficjalne]
  • Guy N. Smith The Lurkers
  • Brockway Connie Ostatni bal
  • Zane Grey R
  • Wilder Quinn Samotnik z wyboru
  • 395. Moreland Peggy Nagroda publicznośÂ›ci
  • Nora Roberts Urzeczona
  • Krzyszton Barbara Karolino, nie przeszkadzaj
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • jasekupa.opx.pl